11 listopada – święto zamknięte w urnie?

Posted on Maj 26, 2017 in 11 listopada, Andrzej Duda, ceremoniał państwowy

– Obawiam się, że w ferworze przedreferendalnego jarmarku zatracimy powagę obchodów stulecia odzyskania niepodległości – mówi Janusz Sibora, badacz dziejów dyplomacji

Rzeczpospolita: Prezydent Andrzej Duda w orędziu zapowiedział referendum w sprawie zmiany konstytucji na 11 listopada 2018 r. To dobry pomysł?

Dr Janusz Sibora: Pan prezydent jawi się nam niczym polityczny kucharz, który 11 listopada do przemów, hymnów i pieśni chce nam dorzucić referendalną kartkę. Jestem zaniepokojony forsowaniem tej daty. Demokracja bezpośrednia jest podatna na manipulacje, zarówno elit władzy, jak i demagogów. 11 listopada 2018 r. będzie świętem szczególnym, tego dnia będziemy obchodzić stulecie odzyskania niepodległości, do którego powinniśmy się duchowo przygotować. Nakładanie dodatkowo na tak wielki dzień – co prawda bardzo ważnego – referendum konstytucyjnego może spowodować, że święto narodowe, które powinno być świętem ponadpartyjnym, łączącym społeczeństwo, nim nie będzie. Obawiam się, że w ferworze przedreferendalnego jarmarku zatracimy powagę obchodów stulecia odzyskania niepodległości.

Prezydent zapewne miał zgoła odmienne intencje.

Dyskusja nad kształtem referendalnych pytań na pewno będzie gorąca i nasza uwaga zostanie rozproszona. Czekają nas okrągłe urodziny odrodzonej Polski. A na urodziny przynosi się kwiaty i tort, a nie kartkę do głosowania. Chciałbym, aby to święto duchowo i intelektualnie było monumentalne. Święta są zdolne wychowywać naród.

Kiedy zatem referendum powinno się odbyć?

Jestem sceptyczny co do referendum. Chciałbym, aby najpierw została przeprowadzona poważna dyskusja. Do zmian powinniśmy dojrzeć. Słabością naszej konstytucji jest to, że została ustanowiona jako dokument chwili, pewien element kompromisu. Tym razem sprawę trzeba dokładnie przedyskutować. Obawiam się, że obywatele „dostroją się” do uroczystości – werble i trąbki zagłuszą wówczas polityczną roztropność.