Czerwiec 1956. Miasto powinno ulec i wpuścić wojsko?

Jest zasada, że gospodarzem uroczystości jest gospodarz miejsca, czyli w tym przypadku prezydent Poznania. To nie była uroczystość państwowa. Domagając się wpuszczenia wojska, urzędnicy prezydenta Andrzeja Dudy przekroczyli swoje uprawnienia.

W piątek „Wiadomości” TVP zarzuciły Białasowi, że nie chciał wpuścić orkiestry wojskowej, by odegrała polski hymn. Nie ma słowa o naciskach i groźbach ani o tym, że polski hymn zgodnie z planem odegrała na placu miejska orkiestra.

Czy wojewoda i urzędnicy Dudy mieli prawo żądać wpuszczenia wojska na obchody, które organizowało miasto? O ocenę tej sytuacji poprosili dr Janusza Siborę, historyka, badacza dziejów dyplomacji, protokołu dyplomatycznego i ceremoniału państwowego.

– To sytuacja bez precedensu. Nie mam wątpliwości, że urzędnicy prezydenta Dudy przekroczyli swoje uprawnienia – mówi nam Sibora.

Sibora wyjaśnia, że jedynym dokumentem, który reguluje organizację i przebieg uroczystości z udziałem wojska, jest „Ceremoniał wojskowy Sił Zbrojnych RP”. Dokument wymienia trzy rodzaje uroczystości: państwowe, wojskowe oraz patriotyczne, patriotyczno-religijne i religijne. Obchody 60. rocznicy Poznańskiego Czerwca – jak mówi Sibora – zaliczają się do tej trzeciej kategorii. – Zgodnie z zasadami zapisanymi w dokumencie to organizator takiej patriotycznej uroczystości występuje z prośbą o asystę wojska. Wojsko może się zgodzić lub nie. To naturalne, że organizator może też z takiej asysty zrezygnować – mówi dr Sibora.

Cały tekst: http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36037,20340836,czerwiec-56-miasto-powinno-ulec-i-wpuscic-wojsko-ekspert-wyjasnia.html#ixzz4DGlRAJhT