Przemówienie Donalda Trumpa w Warszawie – analiza

Posted on Lip 6, 2017 in Andrzej Duda, Donald Trump, USA

Amerykański prezydent Donald Trump z wizytą w Polsce. Polityk przyleciał do Warszawy w środę późnym wieczorem. W czwartek odbywał spotkania polityczne, a później wygłosił przemówienie na placu Krasińskich.

Dr Janusz Sibora, ekspert ds. protokołu dyplomatycznego dla Gazeta.pl: – To nie było wielkie przemówienie. Trump nie jest wybitnym mówcą. W warstwie konstrukcji miało wszystko to, czego można się było spodziewać. Nic nie zaskoczyło. Było podobne do wielu poprzednich przemówień prezydentów USA w Polsce.

– Zabrakło prezentacji doktryny Trumpa, brak było spójnego przesłania, pokazania roli USA w układzie transatlantyckim. Myślałem też, że Trump odważy się powiedzieć więcej o relacjach z Rosją. Widać jednak, że jest zalękniony, być może boi się spotkania z Putinem. Ukraińcy muszą być bardzo rozczarowani tonem tego przemówienia – nawet Merkel mówi ostrzej o Rosji. W kontekście Ukrainy nie padły słowa ?rosyjska agresja?. Obama używał tego słowa – podkreślił Sibora.

– Z pewnością zwolennicy Trumpa w USA zobaczą jego sukces za granicą. Ale to wystąpienie było rozczarowujące dla Europejczyków – podsumował.

– Możemy mieć największe gospodarki i śmiercionośną broń, ale jeśli nie będziemy mieli silnej rodziny i wartości, wtedy nie przetrwamy. Jeżeli ktokolwiek zapomni o wadze tych rzeczy, niech przybędzie o kraju, który nigdy o tym nie zapomniał, niech przyjedzie do Polski. Niech poznał historię Powstania Warszawskiego, powinien zrozumieć, czym są Al. Jerozolimskie. To była jedna z głównych dróg w 1944 r. Kontrola nad alejami była ważna dla obu stron w walce o Warszawę – podkreślał Trump. Opowiedział o tragicznych wydarzeniach związanych z powstaniem. – Przybliżając powstańczy epizod z Al. Jerozolimskimi, działa na emocje. To dobry chwyt retoryczny – chwali w rozmowie z Gazeta.pl dr Janusz Sibora, ekspert ds. protokołu dyplomatycznego.

– Zagrożenia dla naszego bezpieczeństwa i sposobu życia są poważne. Stawimy im czoła, wygramy, ale to zagrożenia. Mamy do czynienia z inną ideologią, która chce eksportu terroryzmu i ekstremizmu na cały świat. Ameryka i Europa cierpiały z powodu ataków terrorystów, sprawimy, by to dobiegło końca – powiedział Donald Trump. Jak uważa dr Sibora, „to jest wsparcie dla rządu, PiS na to zdanie czekał”.

– Polacy, Amerykanie, Europejczycy nadal wołają „My chcemy Boga!”. Razem z papieżem Janem Pawłem II Polacy przypomnieli o sobie jako o narodzie oddanym Bogu. Pojęliście, co macie zrobić i jak macie żyć. Stanęliście solidarnie przeciwko okrutnemu systemowi i wygraliście, Polska zatriumfowała, Polska zawsze triumfuje – mówił Trump. „Donald Trump, Donald Trump” – skanduje tłum. – Jego ego zostało dopieszczone, jakby mógł, przeniósłby ten plac do Waszyngtonu – komentuje w rozmowie z Gazeta.pl dr Janusz Sibora.

– 70 proc. przemówienia to emocje, 30 proc. albo mniej to merytoryczne kwestie – uważa dr Sibora.

Donald Trump znów wspomina o Janie Pawle II i roli papieża w obaleniu komunizmu. – Zgrabne wykorzystanie postaci Jana Pawła II do prowadzenia narracji. Papież jako niekwestionowany autorytet Polaków, który ma w Polakach nie budzić konfliktu. Często mówi o papieżu, a nie np. o kontrowersyjnym Wałęsie – mówi dr Janusz Sibora.

– Jestem zaszczycony, że są tu z nami bohaterowie Powstania Warszawskiego – powiedział Trump. – Wskazanie na weteranów powstania: podobnie zrobił Bush na Westerplatte w 1989. Piękny gest uhonorowania naszych bohaterów – ocenia dr Janusz Sibora.

– Wysoki stopień ogólności, słowa niemal bez treści. Patos patriotyczny aż do granic kiczu. Przywołał Jana Pawła II jako wspólny mianownik dla wszystkich Polaków. To nie jest przemówienie intelektualisty, brak skrzydlatych słów, brak cytatów. Można się było spodziewać, że padną nazwiska Kościuszki i Pułaskiego. Każdy prezydent USA w Polsce to robi – ocenia dr Janusz Sibora.

– Standardowe zdania o roli Polonii. Każdy prezydent USA to mówi. Czekam jeszcze na barszcz i pierogi. Typowe grzecznościowe zdania o polskiej parze prezydenckiej – komentuje dla Gazeta.pl dr Janusz Sibora.

– Z punktu widzenia protokołu to, że zaczęła Melania, to nietypowe rozwiązanie. Duda nie przedstawił pary prezydenckiej, a poza tym, zaskakuje, że to ona zaczyna i odgrywa rolę konferansjera – komentuje dr Janusz Sibora, ekspert ds. protokołu.

„Cześć i chwała bohaterom” – takie okrzyki wznoszą ludzie, gdy Donald Trump i Andrzej Duda składają wieńce pod pomnikiem. – W tak podniosłej sytuacji jak złożenie wieńców, strój pierwszej damy zbyt swobodny – ocenia dr Sibora.

Donald Trump na Placu Krasińskich. – Trump czekał na te owacje. To pierwsze miejsce w czasie podroży zagranicznych, gdzie może czuć się zadowolony. On to uwielbia – mówi w rozmowie z Gazeta.pl ekspert protokołu dyplomatycznego dr Janusz Sibora.

– Dlaczego Polska? Trump zastanawiał się, w którym kraju Europy nie będzie wygwizdany. Współpracownicy podpowiedzieli mu Polskę.Dlaczego Powstanie Warszawskie? Ambasada USA na pewno dała znać Trumpowi, że to nuta, na której warto w Polsce grać – uważa dr Janusz Sibora, który w newsroomie Gazeta.pl komentuje wizytę Donalda Trumpa w Polsce.

– Ta wizyta i jej kontekst międzynarodowy jest podobny do wizyty Busha w 2003 w Krakowie. Wtedy także podejmowano temat transatlantyckich porozumień. Wtedy chodziło o interwencję w Iraku, dziś o sprawy Ukrainy, Rosji, Korei Płn. Trump potrzebuje sukcesu na użytek polityki wewnętrznej. Stąd ta wizyta. Została zorganizowana w ostatniej chwili – komentuje dr Janusz Sibora, ekspert ds. protokołu dyplomatycznego. Dr Sibora spodziewa się, że Trump powie o artykule piątym traktatu NATO i o tym, że on obowiązuje. Jak uważa ekspert, być może Trump będzie chciał sformułować coś, co mozna by nazwać „doktryną Trump\”. Jego wizyta jest też zdaniem eksperta, przygotowaniem do spotkania z Putinem. – Będzie chciał pokazać muskuły, ale nie może przesadzić, żeby nie zniweczyć szans na konstruktywną rozmowę z Putinem – mówi Sibora.

– Dlaczego pomnik Powstania? W stosunkach z USA mamy kilka ikon: np. Kościuszko, Pułaski, ale Trump się w tym dobrze nie czuje. Pod pomnikiem „geografia spotyka się z historią”, to miejsce ma zadowolić stronę Polską, a kontekst geopolityczny jest jasny. Chodzi o Rosję –komentuje w newsroomie Gazeta.pl dr Janusz Sibora.

– Dlaczego USA wybrało Plac Krasińskich do przemówienia? Odrzucili plac Zamkowy, bo dokładnie 20 lat temu Bill Clinton przemawiał właśnie tam. Obama też tam przemawiał.

Mówili tam prezydenci Partii Demokratycznej, więc to dyskwalifikuje to miejsce. W dyplomacji szuka się nowego miejsca, żeby nie było nawiązania. Nowy obyczaj.

To miejsce ma dużą moc polityczną. Jeśli jest to zamknięta sala np. BUW, to nie ma tej mocy politycznej, co otwarta przestrzeń. Bardzo ważne – po rewolucji francuskiej zaczęto tak robić – mówi w newsroomie Gazeta.pl dr Janusz Sibora, badacz protokołu dyplomatycznego. – Bardzo ciekawe, kto otworzy to spotkanie. Andrzej Duda jest gospodarzem, powinien więc przywitać i zapowiedzieć Trumpa. Boję się jednak, że od początku do końca spotkania „gospodarzem” będzie Trump – dodaje dr Sibora.

Gazeta.pl