Zgrzyt na linii Polska-​Niemcy?

Frank-Walter Steinmeier i Janusz Sibora

Frank-Walter Steinmeier i Janusz Sibora

W czwartek szef polskiego MSZ Witold Waszczykowski miał wziąć udział w WDR Europaforum 2016. Jest to prestiżowe spotkanie z udziałem europejskiej elity politycznej oraz najlepszych niemieckich dziennikarzy, organizowane nieprzerwanie od 1997 roku. Ma ono formułę otwartej debaty. Poruszane są na niej najważniejsze tematy dotyczące Europy i problemów z nią związanych. Zaproszeni goście zaczynają swój występ od wygłoszenia przemówienia, a później odpowiadają na pytania dziennikarzy. Dyskusja była wstępem do obchodów 25-lecia popisania traktatu o przyjaźni i dobrym sąsiedztwie między Polską a Niemcami.

Frank-Walter Steinmeier z książką dr Sibory, "Dyplomacja polska w I wojnie światowej"

Frank-Walter Steinmeier z książką dr Sibory, „Dyplomacja polska w I wojnie światowej”

– W tym roku debatę otwierał Frank-Walter Steinmeier. Tuż po nim miał wystąpić Witold Waszczykowski, ale jak poinformowano zgromadzonych gości szef polskiej dyplomacji w środę wieczorem oznajmił, że nie przyjedzie do Berlina, nie podając przy tym przyczyn swojej absencji. Minister odrzucił również propozycję telekonferencji. Waszczykowski miał wystąpić m.in. przed Martinem Schulzem czy Jean-Claudem Junckerem. To było spore wyróżnienie dla szefa polskiego MSZ – komentuje w rozmowie z Wirtualną Polską przebieg Europaforum 2016 ekspert ds. protokołu dyplomatycznego, dr Janusz Sibora.

Zdaniem naszego rozmówcy tak późne odrzucenie zaproszenia, bez podania przyczyn, zostało źle odebrane wśród zgromadzonych gości. – Dobrze znam Steinmeiera i wiem, że prywatnie jest bardzo emocjonalny. On otwierał tę debatę, a odmowa w takich okolicznościach mogła zostać przez niego odebrana jako osobisty afront – przekonuje dr Sibora.

Więcej: WP | Fakt | Newsweek